czwartek, 3 listopada 2011

Wyznania Katarzyny Medycejskiej - C.W.Gortner










 „ Arabskie podanie powiada, że dzień i sposób naszej śmierci są z góry ustalone i żadne usiłowania nie mogą tego zmienić. Wierzenia pogan ani nawet obietnice wiecznego życia głoszone przez mój kościół nigdy nie budziły we mnie zbytniego przekonania. Widziałam zbyt wiele zdrad popełnionych w imię takiej czy innej religii.
Niemniej miałam rozliczne okazje, aby zastanowić się nad niewidzialnym bytem, który kieruje naszymi ścieżkami, i zadawałam sobie pytanie, dlaczego uznał za stosowne tak mnie doświadczać. Czy nie starałam się o moich bliskich równie mocno jak każdy? Inni żyją krócej, wykonują ułamek mojej pracy, a jednak siedzą na tronach z aureolą wokół głowy, podczas gdy ja jak złoczyńca tonę w kalumniach, którymi jestem obrzucana.
Kiedy oczekuję nieuniknionego, widzę zmarłych. Pierwszego księcia Gwizjusza, Joannę Nawarską, Gasparda i Marię Stuart – moich niegdysiejszych wrogów, męczenników swoich spraw. Ważni za życia, po śmierci stali się legendą.
Pytam siebie: jaką legendę historia napisze dla mnie? *



Katarzyna w młodości



 Zdecydowałam się na zamieszczenie tego obszernego cytatu, gdyż bardzo dobrze oddaje on w skondensowanej formie całą bogatą i tragiczną historię Katarzyny Medycejskiej – władczyni, która po dziś dzień budzi gorące spory, kontrowersje, niejednoznaczne oceny, a wokół jej osoby narosły przez lata rozmaite mity.
Uważana za politycznego geniusza, a jednocześnie osobę całkowicie pozbawioną skrupułów i wyrachowaną, żądną władzy, o ogromnych aspiracjach. Podejrzewana o przeróżne tajemne praktyki, alchemiczne eksperymenty, uprawianie czarnej magii. Utarł się o niej taki osąd – jest z pochodzenia Włoszką i spadkobierczynią rodu Medyceuszy – tak więc rządy sprawuje na sposób włoski - orężem i trucizną.

Matka trzech królów Francji – w tym Henryka, który niezbyt chlubnie zapisał się w historii naszego kraju zasiadając przez krótki czas na tronie jak pierwszy elekcyjny król Polski, a panowanie swoje zakończył ucieczką z Wawelu pod osłoną nocy po to, aby objąć tron Francuski po upragnionej i wyczekiwanej przez niego śmierci swego brata.

 Wieloletnia regentka francuska, rządy sprawowała twardą ręką. Zapisała bardzo krwawą kartę w historii Francji za sprawą ówczesnych konfliktów na tle religijnym, prześladowań (słynna masakra w noc Św. Bartłomieja) i późniejszych wojen domowych pomiędzy katolikami a Hugenotami.

  Z pewnością kobieta nieszczęśliwa, od dnia narodzin naznaczona przeznaczeniem i zmagająca się z nim przez całe swoje życie. Rozdarta pomiędzy dwa potężne rody Burbonów i Gwizjuszy, tylko czyhające na sprzyjającą okazję do przejęcia korony francuskiej. Bez cienia wątpliwości kobieta o stalowym charakterze - walcząca o siebie, swoją rodzinę, dobro synów. Broniła Francji przed zakusami Anglii i Hiszpanii, przed rozszerzaniem bezwzględnej Inkwizycji. Podejmowała takie decyzje i kroki, jakie wydawały jej się najlepsze. Historia większość z nich, słusznie, potępiła.

C.W Gortner starał się pokazać Katarzynę od bardziej ludzkiej strony, jako kobietę, matkę, niezbyt kochaną żonę muszącą znosić wiele upokorzeń ( np ze strony metresy króla Diany de Poitiers ). Autor  przybliża czytelnikowi motywy jej postępowania, dzięki którym wiele rzeczy możemy lepiej zrozumieć. Możemy zobaczyć, w jak wielu sprawach historia wypaczyła motywy jej postępowania. Poprzez oddanie głosu samej bohaterce - patrzymy na wydarzenia jej oczami, dzięki bezstronności autora i umiejętnej narracji -  zachowujemy jednocześnie obiektywizm.

 Bardzo spodobał mi się ogólny klimat książki – taka duszna, tajemnicza atmosfera. Dotyk nieodgadnionego, złowieszcze fatum unoszące się nad każdą z postaci. Katarzyna interesowała się okultyzmem, wierzyła w moce tajemne. Na jej dworze zawsze byli astrologowie, wieszcze. Nostradamus cieszył się jej szczególnymi względami, to on był autorem licznych proroctw, które miały wypełnić się w przyszłości ( i wypełniły się). Sama Katarzyna prawdopodobnie też miała dar wizji - widziała i potrafiła odczytywać przeróżne omeny, przestrogi i znaki zawarte  w snach.

To wszystko doskonale wpisuje się w klimat tamtych czasów, naznaczonych tragicznymi i strasznymi wydarzeniami.Czasów, gdy intrygi były na porządku dziennym. Gdzie każdy przyjaciel mógł stać się zajadłym wrogiem, stronnik zagorzałym przeciwnikiem. Gdy politykę uprawiało się orężem. Posłuch zdobywało się bezwzględnością. W takich czasach żyła Katarzyna Medyceuszka. Oto jej wyznania, jej spowiedź. Historia  dramatycznego życia.
             
          

Caterina Maria Romola di Lorenzo de' Medici

* cyt. str. 426
_________________

C.W. Gortner

"Wyznania Katarzyny Medycejskiej"

Wydawnictwo Książnica, Katowice 2011r. Str. 440


________________

16 komentarzy:

  1. Czytałam wcześniejszą książkę pisarza i bardzo mi się podobała. Teraz czas się zabrać za tę lekturę:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za tamtymi czasami w literaturze, ale bardzo zaciekawiłaś mnie samą osobą Katarzyny. Lubię takie mocne osobowości wśród kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta recenzja sprawiła, że zrobiło mi się cholernie wstyd. Jestem historyczką, a o Katarzynie pamiętam tylko tyle, że istniała. Boże, co za porażka... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kontrowersyjne kobiece postaci, więc wpisuję książkę na listę!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja uwielbiam książki historyczne :-) Już od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem poczytania czegoś o Katarzynie, ale zawsze albo brak czasu, albo jest jakaś inna lektura "na warsztacie". Napisałaś bardzo ciekawą recenzję i naprawdę mocno zaciekawiłaś mnie tą książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie historyczne książki, a tę mam w planach już od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ~ Kasandra - a ja z kolei po Twojej recenzji książki Gortnera o Joanie Kastylijskiej wkrótce zabiorę się za jej lekturę :) Tym bardziej, że postać Joanny jest dla mnie dosyć enigmatyczna i mało znana.

    ~Ewa - o tak, Katarzyna była mocną osobowością. Polecam Ci zapoznanie się z nią bliżej :)

    ~limonka - ;)) Nie ma czego się wstydzić - toż przecież postaci historycznych jest nieprzeliczone mrowie, kto by ich wszystkich szczegółowo znał ;))

    ~ Isadora - wobec tego polecam i życzę wielu ciekawych doznań podczas czytania :) Pozdrawiam!

    ~ Agnieszka - to zupełnie tak, jak ja :)) Dziękuję Ci bardzo za przemiły komentarz!

    ~ Catalina - wobec tego pozostaje mi życzyć przyjemnej lektury, gdy już swój plan urzeczywistnisz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno przeczytam, zwłaszcza, że uwielbiam takie książki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię powieści historyczne, a postać Katarzyny Medycejskiej zawsze mnie intrygowała, więc powieść przeczytam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię sięgać po powieści historyczne. Przeważnie muszę mieć wtedy trochę więcej czasu, gdyż są to raczej obszerne publikacje. Książka o której piszesz nie do końca mnie przekonuje, ale jakiś tam zalążek się wytworzył... Być może dam jej szansę w któryś zimowy wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  11. ~pandorcia - zatem życzę wielu niezapomnianych wrażeń :)

    ~ Lirael - mogę tylko polecić i życzyć, aby powieść nie zawiodła pokładanych oczekiwań
    ( a raczej nie powinna ich zawieść )

    ~ Bellatriks - ta powieść też raczej należy do obszernych. Ale wydaje mi się, że ( bardzo długie i wprost ciągnące się w nieskończoność) wieczory zimowe jak najbardziej będą sprzyjać podobnej lekturze - swoim klimatem, ciemnością z oknami itd :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam tę książkę w księgarni i już miałam kupić, ponieważ interesuje mnie historia Medyceuszy. Miałam już jednak kilka książek i postanowiłam poszukać jakiejś recenzji na jej temat. Bardzo się cieszę, że właśnie ją zamieściłaś, teraz bez obaw dokonam zakupu i przeczytam książkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. ~Gosiu - myślę, że książkę naprawdę warto przeczytać - zawsze to nowe spojrzenie, odmienny aspekt. Tym bardziej, że autor naprawdę dobrze poradził sobie z tematem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z przyjemnością sięgam po biografie historycznych, a w szczególności życiorysy silnych kobiet. Swoją drogą jakaś cicha siła drzemie w tych wszystkich Katarzynach. Tu caryca, tu Medycejska...

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejna książka dla mnie - ale póki co tylko odnotuję sobie tytuł, bo muszę poczekać, aż mi nieco przejdzie to zachłyśnięcie fantastyką, które przeżywam od kilku miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie i stylowo napisałaś tą recenzję, Nemeni :). Teraz, gdy zastanawiam się nad osobą Katarzyny Medycejskiej dochodzi do mnie, że życie "na świeczniku" , tak przez co niektórych upragnione - jest, było i będzie niezmiernie ciężkie. Tako regentka francuska była odpowiedzialna za swoje czyny tylko przez Bogiem i ... historią. Cóż za odpowiedzialność! Z wielką chęcią sięgnę po książkę opowiadającą o jej losach w sposób zbeletryzowany. Zawsze lubiłam takie powieści ;)

    Pozdrawiam
    Elina

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny i bardzo mile widziany, tak więc śmiało zapraszam do dzielenia się ze mną Waszymi myślami i odczuciami :)